Porady dla poszukujących pracy - happyhr.pl

Zagrywki rekruterów

Nie tylko Ty, jako kandydat do pracy, przygotowujesz się do rozmowy rekrutacyjnej. Również osoba sprawdzająca Twoje kompetencje musi dokładnie zaplanować spotkanie. Jak manipulują nami rekruterzy, by uzyskać informacje, o które im chodzi?

Poczekasz sobie, poczekasz

9 na 10 rekruterów każe kandydatom na siebie czekać. Recepcjonistka lub asystentka prowadzi zestresowanego pretendenta do sali lub zaprasza do poczekalni, oferując przy tym szklaneczkę wody. Znasz ten schemat? Okres takiego oczekiwania może trwać od 20 do 30 minut.

Gdy osoba rekrutująca się zjawia – przeprasza za czas oczekiwania i zapewnia, że jest to wyjątkowa sytuacja. Oczywiście przyczyny spóźnienia mogą być różne, ale bardzo dobrze znamy sytuacje, w których intencjonalne opóźnienie spotkania ma na celu sprawdzenie Twojej cierpliwości, odporności na sytuacje stresowe, wytrwałości oraz determinacji, a także zdolności do zachowania spokoju i umiejętności kontrolowania emocji. Jeśli dałeś ponieść się nerwom w czasie oczekiwania na spotkanie – tym samym mogłeś osłabić swoją kandydaturę.

Gdzie usiadłeś, kochanieńki?

Jeżeli myślisz, że na tym kończy się test, który zaczął się jeszcze przed spotkaniem – bądź czujny, bo możesz się grubo pomylić. Liczy się nawet to, na którym krześle usiądziesz podczas spotkania. Najczęściej kandydaci zapraszani są do sal konferencyjnych, w których znajduje się duży stół, wokół którego rozstawiono od 6 do 8 krzeseł. Rekruter wchodząc na rozmowę natychmiast sprawdza, gdzie usiadł kandydat. Istnieje teoria, zgodnie z którą, jeżeli kandydat wybrał miejsce daleko od drzwi – oznacza to, że woli trzymać się z boku i jest osobą niepewną swoich kompetencji. Jeżeli zasiadł na miejscu, które zarezerwowane jest dla przełożonego, czyli tym o najwygodniejszym krześle lub znajdującym się najbliżej drzwi – może to wskazywać na fakt, że nie uznaje autorytetów i będzie miał problem z podporządkowaniem się im. Najbezpieczniej jest wybrać miejsce na prawo lub lewo od tego, które uznasz za „prezesowskie”.

Lubimy pozwlekać z kontaktem

W zdecydowanej większości przypadków rekruter od razu po spotkaniu wie czy kandydat nadaje się na proponowane stanowisko, czy nie. Wie również czy zaprosi go na kolejne spotkanie, czy będzie zmuszony podziękować za udział w rekrutacji. Nie oznacza to jednak, że udzieli informacji zwrotnej kandydatowi, wcześniej niż po tygodniu od rozmowy i/lub spotkania! Żeby nie rozdmuchać Twojego ego i nie spowodować, że Twoje oczekiwania (np. finansowe) wzrosną – przed ponownym kontaktem osoba rekrutująca może zdecydować się na kilka dni zwłoki. Czasem tego rodzaju zagrywka niestety może się skończyć tym, że kandydat w tzw. międzyczasie przyjmie inną ofertę pracy.

Mam jeszcze 2 spotkania

Nigdy nie jesteś jedynym kandydatem na proponowane stanowisko, to jest pewne. Swój życiorys zapewne przysłały dziesiątki chętnych, z czego garstkę zaproszono na spotkanie. Dziwne jednak, że rekruterzy często podają liczbę dwóch osób, z którymi JESZCZE muszą się zobaczyć przed podjęciem ostatecznej decyzji. To kolejny zabieg, który może mieć na celu obniżenie Twojej pewność siebie oraz przekonania o otrzymaniu stanowiska. Rozmówca pokazuje Ci w ten sposób, że nie jesteś na tyle wyjątkowy, by od razu podjąć decyzję. Sprytne, ponieważ powoduje, że skaczesz z wdzięczności, gdy w końcu zadzwoni.

Złap stresa

Niektórzy rekruterzy lubią totalnie zbić kandydata z tropu podczas spotkania. W tym celu mogą zacząć zadawać idiotyczne pytania, być natarczywi, niegrzeczni, wiercić kandydatowi dziurę w brzuchu, mówić dziwne rzeczy czy wręcz kpić z kandydata. Rekruter  może chcieć w ten sposób zweryfikować Twoje opanowanie, asertywność czy  umiejętność zachowania się w niestandardowej sytuacji. Oczywiście ważne jest aby zachować zimną krew, udzielając rzeczowych i spokojnych odpowiedzi, a jeśli sytuacja faktycznie będzie kuriozalna, warto otwarcie zapytać co jest grane.

Dziś nie rozstrzygamy czy takie działania są w porządku, co wolno rekruterom a co jest ciosem poniżej pasa. Dziś mówimy – nie dajcie się nabrać ;)