Porady dla poszukujących pracy - happyhr.pl

Wejście smoka czy fatalny falstart (pierwszy dzień w nowej pracy)

Pierwszy dzień w pracy

Mamy nadzieję, że są wśród Was tacy, którzy przy użyciu naszych wskazówek i własnych talentów, w końcu dostali wymarzoną pracę. Wydawać by się mogło, że to co najtrudniejsze już za Wami, a teraz pozostaje tylko okrzyk zwycięstwa, fala splendoru, pławienie się w sukcesie i czekanie na soczysty przelew z pierwszą wypłatką.

Nie chcemy być katem Waszego entuzjazmu ale…niestety nie będzie tak łatwo. Nadal jesteście w grze, w której macie tylko jedno życie (no! jeśli będziecie naprawdę dobrzy w tym co robicie, być może wypracujecie sobie dwa, a nawet więcej żyć :)). Naprawdę ważne dla Waszych dalszych sukcesów są pierwsze trzy miesiące. Kluczowy i strategiczny jest pierwszy tydzień. A ultraważny i hiperdecydujący jest pierwszy dzień w nowej pracy :)

Pierwszy dzień w roli nowego członka zespołu może wywoływać skrajne emocje – coś w stylu "chcę ale się boję". Czujesz radość, podekscytowanie, może nawet euforię, ale jednocześnie masz obawy czy podołasz nowym wyzwaniom. Masz świadomość, że w nowym miejscu musisz zbudować swoją pozycję od zera, pokazując się z jak najlepszej strony. Ten emocjonalny meksyk może być bardzo motywujący – jeśli tak jest, to super! Jeśli jednak czujesz mały paraliż w kościach – dowiedz się w jaki sposób wykorzystać potencjał adrenaliny krążącej w Twoich żyłach, aby nie rozpocząć fatalnym falstartem.

Zgodnie z zasadą, że najlepsze wrażenie robią nie Ci, którzy są najlepsi ale Ci, którzy są najlepiej przygotowani zrób tak:

Przywitaj się. Jeśli Twój przełożony nie ułatwi Ci wejścia, przedstawiając Cię w zespole – weź sprawy w swoje ręce. Przywitaj się z każdym w taki sam sposób – uścisk ręki, uśmiech. Postaraj się zapamiętać jak najwięcej nowych imion. Bądź po prostu przyjazny.

Nie świruj. Zapewne masz dużo talentów, którymi chciałbyś się pochwalić już teraz – spokojnie, jeszcze zdążysz. Najgorsze co możesz zrobić, to zadzierać nosa i popadać w megalomanię. To znak rozpoznawczy ludzi, którzy mają kompleksy. Znaj swoją wartość, ale nie zalewaj swoich nowych znajomych opowieściami o tym, że zamieniasz w złoto wszystko, czego dotkniesz. Na chwalenie się Twoimi sukcesami przyjdzie jeszcze czas.

Nie bądź leszczem. Nie przeginaj też w drugą stronę. Nie graj w „nie wiem, nie znam, nie rozumiem”. Nie rób z siebie słabeusza żeby wzbudzić sympatię i zbudować sobie barierę ochronną przed trudnymi zadaniami.

Bądź sobą! Twoi współpracownicy bezbłędnie wyczują nawet najmniejszą nutkę fałszu. Zachowaj swoją tożsamość, niezależnie od sytuacji. Jeśli za wszelką ceną będziesz się starał przypodobać szefom czy kolegom, to będziesz postrzegany jako lizus, a z taką etykietką niełatwo będzie zdobyć przychylność w towarzystwie.

Bądź dobrym obserwatorem. Poznawaj reguły, zasady i zwyczaje panujące firmie. Postaraj się jak najszybciej zapoznać z zakresem swoich obowiązków. Nie przeciągaj okresu ochronnego.
Nie narzekaj na swojego szefa. Pamiętaj, że nie znasz jeszcze zasad panujących w nowym miejscu pracy, a ściany mają uszy. Nie wiesz kto życzy ci dobrze, a kto wręcz przeciwnie.

Wykaż się inicjatywą. Nie siedź skulony w kącie i nie czekaj aż cię znajdą. Masz dobry pomysł? Wpadłeś na ciekawe hasło reklamowe? Nie bój się zgłaszać się do dodatkowych zadań, które nie są twoimi przepisowymi obowiązkami. Kreatywność jest w cenie!

Pytaj. Jeśli czegoś nie wiesz, pytaj. Zadawaj konkretne pytania i oczekuj równie konkretnych odpowiedzi. Ucz się od starszych stażem kolegów i koleżanek. Czerp z ich wiedzy, bo nikt inny tak dobrze nie wprowadzi cię w zawiłości firmy, w której obecnie przyszło ci pracować.

Nie dystansuj się. Nie odkładaj integracji z zespołem na inny dzień. Zacznij od dziś. Pamiętaj, że twoje nastawienie widać na pierwszy rzut oka – mówi o tym twoja mimika, mowa ciała, ton głosu. Dlatego uspokój się, opanuj nerwy, weź głęboki oddech i uśmiechnij się do współpracowników. To zawsze działa:)

Bądź na bieżąco jeśli chodzi o firmowe plotki. Słuchaj/przyswajaj/zapamiętuj. Ludzie będą przeszczęśliwi, mogąc podzielić się z Tobą najświeższymi plotkami z życia firmy. Sprawisz im wielką przyjemność słuchając ich opowieści. Jednak bądź ostrożny i nie rozpuszczaj dalej informacji o tym kto z kim sypia, zanim dobrze nie rozpoznasz terenu (a zwłaszcza zanim dobrze nie zapamiętasz imion swoich kolegów i przekażesz gorącą firmową plotę głównej bohaterce tejże ploty, która to bohaterka na domiar złego może okazać się Twoją przełożoną :)).

Powodzenia, kocie!:)


Dodaj komentarz

Image CAPTCHA
Wielkość liter ma znaczenie

Podyskutuj na forum (ostatnie wpisy)