Porady dla poszukujących pracy - happyhr.pl

„Od dzisiaj jestem Waszym szefem” czyli kolega staje się Twoim podwładnym

Od dzisiaj jestem Waszym szefem

W końcu dostałeś upragniony awans i zostałeś szefem. Dlaczego więc zamiast skakać ze szczęścia jesteś zestresowany jak nigdy przedtem? Przecież znasz firmę od podszewki, znasz kierownictwo i swoich kolegów. No właśnie. I tu jest pies pogrzebany. Zostałeś szefem swoich kolegów zza biurka. Przejście z pozycji osoby, która do tej pory często w niewybredny sposób komentowała poczynania swoich przełożonych do bycia TĄ osobą, której praca i decyzje są krytycznie oceniane przez innych, nigdy nie jest łatwe. Ale nie niemożliwe!

Po pierwsze, pomyśl o odpowiedniej formie komunikacji tego faktu. Wysłanie maila do byłych kolegów podczas przerwy na lunch: Od dzisiaj jestem Waszym szefem” z pewnością nie ułatwi Ci startu w nowej roli. Umów się z działem HR i wspólnie zastanówcie się jak najlepiej zakomunikować zmianę kadrową. Nie czekaj też zbyt długo z ogłoszeniem tej informacji. Jeśli od dawna wiadomo, że szykuje się zmiana, chyba nie chcesz brać udziału w biurowych spekulacjach i zakładach kim będzie nowy szef wiedząc, że zostaniesz nim właśnie Ty!

Nie czarujmy się – biurowe przyjaźnie ulegną przekształceniu. Ale trudno też oczekiwać, że wszystko zostanie po staremu. W końcu z kolegi stałeś się szefem, który przydziela zadania, analizuje produktywność i ocenia swoich podwładnych. Z czasem przyzwyczaisz się, że gdy wchodzisz do biurowej kuchni rozmowy urywają się i nastaje grobowa cisza. To też cena, którą płacisz za swój sukces. Ale pamiętaj, że o ile nie przystoi Ci teraz rozpowszechnianie biurowych ploteczek, tak z pewnością nie powinieneś zamykać się w biurze i zza szyby obserwować życia drużyny, ograniczając codzienną komunikację do podziału zadań. Jeśli do tej pory rozmawiałeś z współpracownikami na prywatne tematy (rodzina, hobby) nie ma powodu tego zmieniać.

Sytuacja staje się jeszcze bardziej skomplikowana i delikatna jeśli wiesz, że wielu Twoich kolegów od dawna marzyło o tym stanowisku, a kilkoro nawet oficjalnie aplikowało będąc przekonanym, że są na nie najlepszymi kandydatami. Przygotuj się na to, że najnormalniej w świecie będą zawiedzeni i zazdrosni, że to nie oni dostali tę robotę. Ale takie są zasady gry. Jedyne co możesz zrobić to wyraźnie dać im do zrozumienia, że cenisz ich sobie jako pracowników i będziesz robić wszystko by dbać o ich rozwój zawodowy i karierę.

Dobrym pomysłem jest zorganizowanie spotkania z podwładnymi bądź też serii indywidualnych spotkań, podczas których nie tylko zakomunikujesz swoje oczekiwania w stosunku do kolegów, ale i wysłuchasz ich pomysłów na temat Waszej przyszłej formy współpracy w nowym układzie.

Będąc jeszcze na starym stanowisku z pewnością miałeś swoje preferencje, jeśli chodzi o wybór przyjaźni biurowych. Niektórych lubiłeś bardziej, niektórych mniej i często wobec tych drugich nie ukrywałeś niechęci. Pamiętaj, że jako szefa obowiązuje Cię zasada równego traktownia wszystkich swoich podwładnych. Nie możesz dawać taryfy ulgowej jednej lub kilku osobom ze względu na stare czasy i ilość odbytych razem imprez. Reszta teamu szybko poczuje nierówne traktowanie, co doprowadzi do napięć wewnątrz drużyny, a to już pierwszy krok do obniżenia motywacji i efektywności pracy całego zespołu.

Pamiętaj, Twoim zadaniem nie jest stać się popularnym i bycie „everybody’s darling”. Twoim zadaniem jest efektywne kierowanie zespołem. I nawet jeśli nie uda Ci się przekonać do siebie wszystkich, rób swoje i skup się na jak najlepszym wykonywaniu nowych obowiązków. Zostałeś szefem. I nie bój się nim być! Powodzenia!


Dodaj komentarz

Image CAPTCHA
Wielkość liter ma znaczenie