Porady dla poszukujących pracy - happyhr.pl

Czy cierpisz na hebdomofobię? Przeczytaj ten artykuł i przekonaj się

Syndrom poniedziałku

Skup się, przypomnij sobie wczorajszy wieczór i dzisiejszy poranek, a następnie odpowiedz sobie na kilka pytań:

  • Czy już wczoraj wieczorem byłeś myślami przy dzisiejszym poranku i były to najczarniejsze myśli jakie pojawiły się w Twojej głowie na przestrzeni ostatniego tygodnia?
  • Czy już wczoraj odczuwałeś ogólne rozedrganie, niechęć i strach przed tym, że już za kilka godzin będziesz musiał wstać i zmierzyć się z mailami w Twojej służbowej skrzynce pocztowej?
  • Czy nie mogłeś w nocy zasnąć, bo piętrzyły się w Twojej głowie czarne myśli dotyczące nadchodzącego tygodnia?

Jeśli narastający stres i mocne zaniepokojenie  są standardowym punktem wpisanym w Twój niedzielny kalendarz –  możesz cierpieć na hebdomofobię. Jest to przypadłość uaktywniająca się w niedzielne wieczory, oznaczająca lęk przed nadchodzącym poniedziałkiem a także przed  całym kolejnym tygodniem. Kiedy co niedzielę masz silne poczucie, że przetrwanie do kolejnego piątku jest rzeczą niemożliwą, straszną i szaloną – witaj w gronie hebdomofobów.

A teraz pójdźmy dalej.

  • Czy dziś w drodze do pracy byłeś wściekle wkurzony?
  • Zniechęcenie, niewyspanie, ogólne rozmemłanie łamane na strach i trzęsące się ręce – to Twoje dominujące emocje z dzisiejszego poranka?
  • Czy poranny korek wydawał Ci się nieprawdopodobnie długi?
  • Czy dziś rano byłbyś w stanie zabić Panią w piekarni za to, że jej tempo wydawania reszty było poniżej oczekiwanego?

Jeśli rozpoznajesz siebie w powyższych obrazkach – prawdopodobnie cierpisz na syndrom poniedziałku (czyli niby nie do końca ale jednak trochę się boisz wstać w poniedziałek rano i iść do pracy…).

Jest poniedziałkowy poranek a Tobie daleko do stanu „jak z żurnala” – gdzie wypoczęty, piękny, pełen nowej energii do działania, masz zamiar zbombardować swojego szefa doskonałym pomysłami i szybkością działania! Niestety jest wręcz przeciwnie – nie wierzysz w to, że ten dzień może się udać. Masz poważne wątpliwości czy wyjdziesz z niego cało.

OK. Mamy już diagnozę, ale jakie są powody tego rodzaju stanów? Skąd biorą się przypadłości takie jak hebdomofobia i syndrom poniedziałku?

  • Natłok zadań, nadmiar pracy.
  • Słaba atmosfera w Twoim teamie lub sytuacje konfliktowe na linii z szefem.
  • Nietrafne dopasowanie Twojego profilu z zadaniami, które wykonujesz w pracy.
  • Spadek formy wynikający z niehigienicznego życia (zła dieta, mało ruchu, dużo stresu, kofeina, papierosy, alkohol).
  • Temperament (po prostu tak już masz, że wszystkim się zawsze przejmujesz:)).

Być może odpowiednie podejście do poniedziałku pozwoli Ci trochę się rozluźnić. Pomyśl sobie, że cały świat co poniedziałek przeżywa poniedziałek…i nie chce być inaczej. Jak dowodzą badania  poniedziałek jest dniem najmniej efektywnym dla wszystkich. Większość załogi może być przemęczona, mniej efektywna, negatywnie nastawiona. Twoi koledzy mogą pozostawać jeszcze jedną nogą w trybie weekendowym. Mówiąc krótko – wszechobecny nastój marudząco&narzekający.

Syndrom poniedziałku z pewnością będzie Ci łatwiej pokonać, jeśli zastosujesz kilka wskazówek:

  • Jeśli czujesz, że nic Ci nie wychodzi, zadania Cię przerastają i jesteś słaby w tym co robisz – odłóż wykonanie trudnych zadań do wtorku. Absolutnie nie zachęcamy do odkładania wszystkiego na później, żeby nie nabawić Cię syndromu wtorku i syndromu każdego kolejnego dnia tygodnia … ale zachęcamy do tego żebyś w miarę możliwości w poniedziałki był dla siebie nieco mniej wymagający aniżeli w pozostałe dni tygodnia.
  • Spróbuj posiłować się ze swoim nastawieniem. Jeśli będziesz zarażał swoich współpracowników luzem, uśmiechem i w miarę dobrym nastawieniem – wszyscy na tym skorzystacie. A do tego rola poniedziałkowego bohatera jest spoko :)
  • Spędzaj efektywnie i aktywnie weekend. Dzięki temu łatwiej będzie Ci pogodzić się z myślą, że po weekendzie pełnym gier i zabaw, fajnie skonsumowanym, spędzonym na aktywnym wypoczynku – trzeba zakasać rękawy i trochę popracować.
  • Pogadajcie z szefem o możliwości wprowadzenia drobnych poniedziałkowych udogodnień. Jeśli nie jest to Waszą stałą praktyką to może warto zaproponować wspólny coponiedziałkowy lunch?

Jeśli powyższe wskazówki nie przynoszą Ci ani odrobiny ulgi , być może to dobry moment żeby rozważyć… zmianę pracy? Niedopasowanie Twojego stanowiska do Twojego profilu i zła atmosfera w zespole – to coś, co na dłuższą metę może doprowadzić do wyczerpania, frustracji, chronicznego stresu i utraty wiary w swoje możliwości.

Tymczasem – jeśli obudzicie się jutro rano, będzie to oznaczało że do najbliższego piątku zostało zaledwie 4 dni. Czyż nie jest to cudowna perspektywa? :)

 


O autorze

 

Marta Barszczewska - od ponad 5 lat w szczęśliwym, pełnym wzajemnej miłości i fascynacji związku z branżą HR. Lubi wpadać na głębokie wody i rozpracowywać najtrudniejsze sytuacje. Zawodowo związana z agencją doradztwa personalnego, w której pełni funkcję Recruitment Managera. Z wielką pasją buduje miejsce, dla wszystkich tych, którzy zmierzają się z zawodowymi wyzwaniami – serwis happyhr.pl. Po pracy wielka fanka swojego psa Antosia, Nowego Jorku i poszukiwania niezwykłości w zwykłych momentach.

 

Dodaj komentarz

Image CAPTCHA
Wielkość liter ma znaczenie