Porady dla poszukujących pracy - happyhr.pl

Home office – bajka czy koszmar?

Praca z domu

Czy telefony i maile mogą dać Ci poczucie przynależności do firmy jeśli nie jesteś tam fizycznie obecny? Czy Twoja efektywność w dresach i kapciach jest większa niż w biznesowej garsonce? Czy rzeczywiście zyskasz więcej czasu dla rodziny jeśli odpadnie Ci czas dojazdu do i z biura? Dla niektórych spełnienie marzeń, dla innych koszmar. Praca z domu czyli home office – błogosławieństwo czy przekleństwo?

Skonfrontowani z propozycją pracy z domu pracownicy coraz częściej proszą o czas do namysłu, bo to co na pierwszy rzut oka wydaje się być idealnym rozwiązaniem, po krótkim przemyśleniu wcale nie musi okazać się takie atrakcyjne.

Niewątpliwie home office ma mnóstwo zalet. Nie tylko pracujesz kiedy chcesz, ale przy okazji oszczędzasz, bo odpadają koszty transportu do i z miejsca pracy, biurowych garsonek i garniturów, lunchów zjedzonych „na mieście” i kawek wypitych podczas przerw. Nie wspominając o kosztach drinkow wypitych podczas happy hour po pracy. Grubszy portfel, szerszy uśmiech. Do tego dochodzi więcej czasu spędzonego z rodziną, bo zamiast stać długie godziny w korku możesz wreszcie w spokoju wypić poranną kawę, zjeść śniadanie albo przeczytać gazetę.

Kolejny plus to cisza i spokój, bo nikt ze współpracowników nie rozmawia głośno przez telefon ani nie pielgrzymuje od biurka do biurka w celu załatwienia bardzo ważnej sprawy. Nie bez znaczenia jest też fakt, że w domu możesz wybrać najdogodniejsze dla siebie miejsce do pracy i w końcu mieć biurko przy oknie! No i last but not least – codziennie casual Friday! W najgorszym wypadku, podczas videokonferencji, musisz ubrać biznesową górę. Na dole może zostać piżama.

Ale jest i druga strona medalu. Po pierwsze potrzeba mnóstwo samodyscypliny i samomotywacji żeby zacząć pracować rano, jeśli wiesz że nie musisz być w biurze o 8:00. Często więc zamiast efektywnie wykorzystać czas, który zaoszczędzasz na transporcie, po prostu dłużej śpisz. Zdrowy i przygotowany w domu lunch musisz niestety zjeść sam. A co za tym idzie omija Cię całe biurowe życie, począwszy od bieżącego omówienia projektów po ploteczki włącznie. Biurko przy oknie traci na atrakcyjności jeśli przez cały dzień nikt się przy nim nie pojawi a spokój domowych pieleszy okazuje się złudny jeśli w domu pojawią się inni domownicy, Twoje dziecko zacznie ćwiczyć wprawki na pianinie a sąsiedzi zdecydują się na remont łazienki. Ponadto Twój szef nie widzi jak ciężko pracujesz, czy robisz nadgodziny lub jak współpracujesz z zespołem i ocenia Cię tylko po wynikach, które czasem nie w pełni odzwierciedlają Twoje zaangażowanie w pracę.

Home office nie zawsze przekonuje pracodawców, ponieważ boją się oni, że owszem pracujesz, ale niekoniecznie na rzecz firmy. Mnóstwo osób wykorzystuje home office do załatwienia zaległych spraw – wyprasowania stosu prania, zrobienia porządku w piwnicy czy skoszenia trawnika. I niestety często zostają na tym złapani, bo zajęci pieleniem ogródka nie odbierają telefonu albo nie odpisują na maile. Są i tacy, którzy w chęci przekonania szefa o swojej rzetelności cały czas pracują żeby udowodnić, że... naprawdę pracują! Wtedy o oszczędności czasu nie ma mowy.

Krótko mówiąc, z pozoru prosta decyzja wcale nie jest taka oczywista. Wszystko zależy od osobowości pracownika. Dlatego postawiony przed decyzją home office kontra praca w biurze, rozważ obie opcje i wybierz to co jest dla Ciebie najlepsze.


Dodaj komentarz

Image CAPTCHA
Wielkość liter ma znaczenie